Tarcza” w założeniu ma służyć obronie Stanów Zjednoczonych, przed atakiem rakietowym, ze strony bliżej nieokreślonego napastnika. Oficjalnie mówi się o ewentualnym ataku ze strony Korei Północnej i Iranu. Faktycznie jednak jest asekuracją światowego dominanta, jakim są Stany Zjednoczone przed potencjalnymi ,przyszłościowymi pretendentami do roli hegemona światowego. Do tej roli na dzień dzisiejszy można jedynie wytypować dwa kraje. Są to Chiny i Rosja. Ich potencjał ekonomiczny i militarny szybko rośnie. Znaczenie w globalnej polityce-także. Iran i Korea Północna to tylko “zasłona dymna”, w dodatku żenująca nawet ignorantów , bo nawet oni nie dają się przekonać, że kraje te ,nie dysponując ani wielkim potencjałem nuklearnym, ani rakietami globalnego zasięgu odważyłyby się zaatakować Stanów Zjednoczonych.
Wystąpienie Putina w Brukseli odebrane zostało różnie, ale bez wątpienia było sygnałem, że “rosyjski niedźwiedź” budzi się z letargu i jak najszybciej chce odzyskać światową pozycję, jaką zajmował w czasach ZSSR. Na to Stany Zjednoczone nie pozwolą ,bez względu na konsekwencje dla całego świata .Rola światowego dominanta tak odpowiada amerykańskiej administracji ,że nigdy równorzędnego partnera nie zaakceptują.
Po ataku 11 września (przez wielu uznawanych za gigantyczną prowokację) uzyskały bowiem milczące przyzwolenie większości rządów państw naszego globu na przejęcie roli “naprawiacza świata”, a tym samym prawo ingerencji militarnej w dowolnym punkcie Ziemi. Oczywiście wg własnego uznania i wg własnych kryterium oceny rzeczywistej sytuacji. Atak na Irak jest tego jednym z wielu dowodów. Rządy wielu małych krajów (w tym niestety Polski) w swojej krótkowzrocznej polityce zaakceptowały ten stan rzeczy. Za obiecane ochłapy ekonomiczne, wbrew żywotnym interesom swoich narodów przyłączyły się do ataku na Irak. Nie zyskały na tym praktycznie nic. Jeśli chodzi o Polskę to zginęło wielu naszych żołnierzy, a niechęć Krajów Arabskich zamieniła dawną sympatię do Polaków w nienawiść do agresorów.
Błędy rządów Kwaśniewskiego kontynuuje i powiększa ekipa rządów obu bliźniaków. Przy czym bezpośrednie niebezpieczeństwo dla Polski i całego narodu przez akceptacje zainstalowania w Polsce tzw ” tarczy “ jest milion razy większe niż nasza niechlubna wojna z Irakiem.
Tarcza
Pancerz, tarcza i tp. środki służące do bezpośredniej obrony znane są od tysięcy lat. W miarę rozwoju techniki wojennej udoskonalano tarcze, pancerze, budowano twierdze. W każdym jednak przypadku aby zniszczyć wroga należało unieszkodliwić jego system obronny. Tak jest
i obecnie. W dobie współczesnych wojen kraj ,który spodziewa się ataku agresora usiłuje rozbudować swój system obrony powietrznej, zaś potencjalny agresor przed zdecydowanym atakiem stara się zniszczyć ten system. Tak było w Wietnamie, Iraku i w innych wojnach. Jednak idea amerykańskiej tarczy jest niesamowicie perfidna, bo jakże nazwać system, który ma chronić Stany Zjednoczone, ale atak na tarczę przejąć ma kraj , na którym jest zainstalowana? Tylko całkowity ignorant może wierzyć, że Polska mając “tarczę” jest bezpieczna. Prognozy na najbliższe lata są zdecydowanie niepomyślne. Rozsądnie myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że tarcza ma chronić Stany Zjednoczone nie przed słabiutką Koreą Północną, czy Iranem, lecz perspektywicznie zagrażającą ich hegemonii Rosją i Chinami. Innych potencjalnych “agresorów” ani teraz, ani w najbliższej przyszłości nie widać.
Emitowany w TVP pod koniec lutego reportaż z bazy rakiet przechwytujących systemu tarczy na Alasce wyraźnie pokazał, że mankamentem systemu jest czas. Czas od momentu wykrycia wystrzelonych rakiet, komputerowego obliczenia ich trajektorii (na podstawie danych z wielu źródeł), zgody prezydenta na odpalenie rakiet przechwytujących, czas na dolot rakiet przechwytujących do celu. W praktyce jest to czas co najmniej kilkudziesięciu minut (oczywiście w głównej mierze zależy on od miejsca wystrzelenia rakiet balistycznych). Przyjmując (hipotetycznie) ,że może dojść do wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją jesteśmy skazani na zagładę jako naród. Odpalenie rakiet z głowicami jądrowymi z terytorium Rosji i czas ich dolotu do bazy rakiet przechwytujących systemu tarczy na terytorium Polski to kwestia maksimum kilku minut. Żadna tarcza, żaden najlepszy system obrony tu nie pomoże. Logicznym jest, że przy takim konflikcie nie będą to rakiety konwencjonalne ,lecz jądrowe o sile przynajmniej kilkudziesięciu KT .W efekcie zginie od razu ogromna ilość Polaków, zaś ci co przeżyją przechodzić będą katusze choroby popromiennej a przyszłe pokolenia będą obarczone zmianami genetycznymi.
Ktoś powie, że jest to wyolbrzymiona wizja tego, co raczej nie nastąpi. Oby tak było. Kto jednak zagwarantuje, że jest to niemożliwe?
Jeśli przy testowaniu nowego typu spadochronu okaże się, że prawdopodobieństwo uszkodzenia wynosi 1 raz na 100 skoków (0,01) to jest niedopuszczony do produkcji. A przecież może wtedy zginąć “tylko” jeden skoczek na 100. Szacunkowe prawdopodobieństwo spełnienia się mojego “czarnego scenariusza” jest zdecydowanie większe i oceniam je na około 0,05 w okresie do 7-9 lat, później szybko rośnie.
Reasumując stawiam zasadnicze pytanie: dlaczego nasz rząd chce podjąć takie ryzyko, dlaczego podejmuje je bez konsultacji ze społeczeństwem? Jakie przesłanki go do tego skłaniają? Jakie nawet najkorzystniejsze względy ekonomiczne usprawiedliwiają je? Dlaczego premier nie chce referendum w tej sprawie?Czy później panowie Kaczyńscy powiedzą (jeśli przeżyją) “przepraszamy, pomyliliśmy się”. Coś w tym stylu powiedział już Kwaśniewski na temat naszej wojny z Irakiem. Czy znowu “będzie mądry Polak ,po szkodzie”?